Zamieszki przed czwartkowym meczem Legii Warszawa
Zamieszki przed meczem Legii Warszawa w Birmingham nadal budzą wiele emocji i kontrowersji.
Piłka Nożna / 2023-12-01 12:17:10
Oburzenie i zaniepokojenie polskich kibiców
Zamieszki przed czwartkowym meczem Legii Warszawa w Birmingham nadal budzą wiele emocji i kontrowersji. Rzecznik prasowy klubu, Bartosz Zasławski, wyraził swoje oburzenie i zaniepokojenie traktowaniem polskich kibiców przez miejscowe służby i organizatorów wydarzenia. Zaznaczył, że fani Legii byli zniesmaczeni sytuacją, w której się znaleźli i że nie potrafią zrozumieć takiego postępowania.
Incidenty i ich konsekwencje
Incidenty miały miejsce zaraz przed rozpoczęciem meczu Aston Villa - Legia Warszawa w Lidze Konferencji Europy. Według informacji przekazanych przez tamtejszą policję, grupa polskich kibiców zaatakowała funkcjonariuszy, czego efektem było zatrzymanie 39 osób i obrażenia czterech policjantów. Sytuację dodatkowo zaostrzyło rzucanie racą, w wyniku czego jeden z funkcjonariuszy trafił do szpitala.
Przyczyna zamieszania
Powodem tego zamieszania było nieporozumienie między klubami dotyczące liczby otrzymywanych biletów. Zgodnie z przepisami, Legia miała otrzymać pięć procent dostępnych miejsc, czyli około 2100 biletów. Ostatecznie Aston Villa udostępniła zaledwie 1700 biletów, a według informacji klubu z Warszawy, tylko 890 z nich zostało przekazanych fanom. Paul Tyrell z Aston Villi twierdził jednak, że klub przyznał Legii 1002 bilety. Niezależnie od rozbieżności, fani Legii nie zostali wpuszczeni na stadion, co wywołało ich frustrację i niezadowolenie.
Niesprawiedliwe traktowanie polskich kibiców
Niesprawiedliwe traktowanie polskich kibiców pojawiło się jako główny temat dyskusji w programie "Cześć, Europo" na Canal+Sport. Bartosz Zasławski, reprezentujący Legię, postawił pytanie, dlaczego klub otrzymał mniej biletów, niż oczekiwano. Zaznaczył, że Legia zgodziła się kompromisowo na 1700 biletów, czyli tyle, ile Aston Villi zostało przekazane w Warszawie. Jednak liczba została dwukrotnie zmniejszona, co było dla Legii niezrozumiałe. Ponadto, kibice ponieśli koszty podróży i zakwaterowania, a loty zostały już wykupione, co sprawiło, że nie mogli obejrzeć meczu, na który bardzo się przygotowywali.
Z relacji niektórych kibiców i polskich mediów wynikało również, że osoby celebrujące gola Ernesta Muciego zostały wyprowadzone poza stadion. Rzecznik Legii wyraził swoje zdziwienie i niezrozumienie wobec takiego zachowania. Podkreślił również, że Legia ma na koncie dziewięć punktów w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Dążenie do uczciwego traktowania
Legia Warszawa nadal ma szansę na awans do fazy pucharowej, a wystarczy jej zdobyć punkt w ostatnim meczu z AZ Alkmaar, który odbędzie się 14 grudnia w Warszawie. Klub będzie musiał jednak poradzić sobie z wynikającymi z zamieszek konsekwencjami i nadal dążyć do uczciwego traktowania swoich fanów na zagranicznych stadionach.