Wczorajsza porażka zawodników San Antonio Spurs
Wczorajsza porażka zawodników San Antonio Spurs była już 31. w tym sezonie. To niezwykle trudny okres dla tej drużyny, która zaledwie siedem razy odniosła zwycięstwo. Mecz przeciwko Bulls zakończył się wynikiem 113:116, a jednym z zawodników, którzy wbili się w oczy, był Jakub Sochan. Polak wyszedł na parkiet w pierwszej piątce i rozegrał aż 31 minut. Niestety, jego skuteczność zostawiała wiele do życzenia - trafił jedynie cztery z 15 prób. Mimo to, zdołał zdobyć siedem zbiórek, dokonać dwóch asyst i stracić jedną piłkę. Ponadto, Sochan popełnił trzy faule. Młody Polak włączył się do gry w trzeciej kwarcie, kiedy Spurs zdołali odrobić 18-punktową stratę. Na początku czwartej kwarty wydawało się, że San Antonio będą mogli odnieść zwycięstwo, prowadząc nawet ośmioma punktami. Niestety, dopadła ich niestety strzelecka niemoc, i od stanu 113:113 na 4:28 min przed końcem meczu, zdołali trafić tylko jedno rzuty z gry, spudłowali zaś aż siedem. To z pewnością nie jest satysfakcjonujące doświadczenie dla Gregga Popovicha, trenera drużyny. Nie pozostaje mu nic innego, jak wierzyć, że jego zawodnicy w końcu zaczną trafiać rzuty w kluczowych momentach meczów.
Trudny okres dla San Antonio Spurs
Warto jednak zaznaczyć, że San Antonio musiało sobie radzić bez jednego ze swoich kluczowych zawodników, Victora Wembanyamy. 20-letni Francuz, który doznał urazu stawu skokowego w grudniu, na wszelki wypadek zdecydował odpocząć. Jego nieobecność na parkiecie z pewnością była odczuwalna, ale z drugiej strony, pozwoliła innym zawodnikom zabłysnąć. Jednym z nich był Tre Jones, który zdobył aż 30 punktów i był najlepszym graczem drużyny tego wieczoru.
Nadzieja na poprawę sytuacji
Jeśli chodzi o drużę przeciwnika, to do wygranej poprowadził ją Nikola Vucevic, Czarnogórzec, który zdobył 24 punkty i zebrał 16 piłek. Bulls zajmują dziewiąte miejsce w Konferencji Wschodniej, natomiast Spurs jest na ostatnim, 15. miejscu w Konferencji Zachodniej. Trudno jest przewidzieć, jak długo potrwa ten kryzys dla San Antonio, ale na pewno długo będą jeszcze pracować nad poprawą swoich wyników.