Lech Poznań pokonuje KGHM Zagłębie Lubin 2:0
Relacja z meczu Lech Poznań - KGHM Zagłębie Lubin
Piłka nożna / 2024-02-11 0:44:16
Udane otwarcie dla Lecha
Wczoraj odbył się mecz pomiędzy Lechem Poznań a KGHM Zagłębiem Lubin, który zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0. Spotkanie miało bardzo udane otwarcie dla Lecha, gdyż już w trzeciej minucie Adriel Ba Loua wykorzystał błąd obrońcy gości i podał do Filipa Szymczaka, który pewnym strzałem pokonał bramkarza Zagłębia - Jasmina Buricia. Buric, który przez lata bronił barw Lecha, został ciepło powitany przez kibiców Kolejorza.
Reakcja gości
Gospodarze przez cały mecz grali z dużym animuszem i wykorzystywali każdą okazję do kontrataków. Po stracie gola Lubinianie potrzebowali trochę czasu, by odzyskać pewność siebie. Dopiero po 25 minutach mecz się wyrównał, a Zagłębie zaczęło przejmować inicjatywę. Niestety dla nich, stracili także jednego ze swoich atutów, gdy kontuzji doznał Adriel Ba Loua, który musiał opuścić boisko.
Mocny strzał Poletanovicia
Zawodnicy Zagłębia mieli problemy z tworzeniem groźnych sytuacji i ograniczali się do rzutów wolnych z odległości około 22-23 metrów. Marko Poletanović i Damian Dąbrowski nie zdołali jednak pokonać bramkarza Lecha Bartosza Mrozka.
Kolejne akcje i strzały
W drugiej połowie to gospodarze mieli okazje do zdobycia kolejnej bramki. Filip Szymczak przedarł się prawą stroną boiska i podał do Jespera Karlstroema, który niestety nie trafił wystarczająco mocno, aby zaskoczyć bramkarza Zagłębia.
Okazja dla Lubina
Następnie to Lubinianie mieli doskonałą okazję do wyrównania. Tomasz Pieńko wbiegł na bramkę Bartosza Mrozka, ale minimalnie spudłował w sytuacji sam na sam. Zagłębie z każdą akcją stawało się coraz groźniejsze, ale golkiper Lecha sprawiał, że piłka nie trafiała do siatki. W jednym z zamieszek podbramkowych Mrozek z trudem odbił piłkę po strzale Poletanovicia, a Mateusz Wdowiak groźnie główkował.
Przerwa z powodu pirotechniki
Niestety, nastrój w drużynie Zagłębia został zaburzony przez własnych kibiców, którzy dwukrotnie odpalili środki pirotechniczne, przez co arbiter musiał przerwać grę.
Drugie trafienie Lecha
Gdy spotkanie w końcu ruszyło na nowo, to Lech zdobył drugą bramkę po akcji Filipa Marchwińskiego. Radosław Murawski skutecznie przymierzył i umieścił piłkę w siatce.
Wejdź w profesjonalną bukmacherkę - Dowiedz się więcej
Strata drugiego gola mocno podłamała graczy Lubina, którzy mieli coraz większe trudności z atakiem, a Lech pewnie bronił się i szukał okazji do kontrataków. Gra toczyła się jednak bez większych emocji, a mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Lecha.
Mniejsze składy
Lech Poznań w tym spotkaniu wystąpił bez kilku swoich zawodników, takich jak Mikael Ishak czy Afonso Sousa, którzy byli kontuzjowani, a także Kristoffer Velde czy Ali Golizadeh, którzy reprezentowali swoje kraje na Pucharze Azji. Zagłębie Lubin również musiało sobie radzić bez kilku zawodników, w tym między innymi z Dawida Kurminowskiego czy Serhija Bułecy.
Konsultacja VAR
Niestety dla drużyny gości, arbiter nie podyktował rzutu karnego, który był domagany przez zawodników Lecha. Podczas strzału Niki Kwekweskiriego, obrońca Zagłębia miał rzekomo dotknąć piłkę ręką, jednak po konsultacji VAR, sędzia zakończył mecz bez podyktowania rzutu karnego.
Podsumowanie
W ogólnej ocenie, można stwierdzić, że Lech Poznań był zdecydowanie lepszy od Zagłębia Lubin w tym meczu. Gospodarze zagrali z większym animuszem i wykorzystywali każdą okazję, a ich obrona pozostawiła wiele do życzenia. Drużyna Lubina miała problemy z tworzeniem sytuacji bramkowych i nie potrafiła sprostać rywalom.