Lech Poznań pokonuje Jagiellonię Białystok w emocjonującym meczu
Lech Poznań zwycięża Jagiellonię Białystok w emocjonującym meczu piłki nożnej.
Piłka nożna / 2024-02-17 22:5:44
Lech dominuje w pierwszej połowie
W pierwszej połowie większą inicjatywą wykazywali się goście z Lecha Poznań. Długimi okresami utrzymywali się przy piłce i zdołali przeciwstawić się głównym atutom ofensywnym Jagiellonii Białystok, która w tej części gry zagroziła rywalom jedynie dwoma strzałami z dystansu Portugalczyka Nene i Bartłomieja Wdowika, które obronił Bartosz Mrozek. Ciesząca się dużą popularnością i wsparciem w Białymstoku drużyna starała się grać w taki sposób, jak w innych spotkaniach, jednak Lech dobrze sobie radził z rozbijaniem jej ataków.
Marchwiński daje prowadzenie Lechowi
Już w 7. minucie po akcji Kristoffera Velde Lech miał pierwszą okazję bramkową, ale podanie w pole karne Jespera Karlstroema nie znalazło adresata. Niewiele później, w 18. minucie, norweski skrzydłowy gości zanotował asystę - z lewej strony wyłożył piłkę na linię pola karnego, a technicznym, precyzyjnym strzałem Filip Marchwiński dał Kolejorzowi prowadzenie.
Bramka z rzutu karnego
Podopieczni trenera Janusza Skowronskiego całkiem niezłą grę kontynuowali i 15 minut później podwyższyli wynik. W dość przypadkowej sytuacji piłka odbiła się w polu karnym od ręki Jose Naranjo, a rzut karny bez problemu zamienił na bramkę Filip Szymczak.
Jagiellonia atakuje w drugiej połowie
Druga połowa to niemal nieustanne ataki Jagiellonii Białystok. Drużyna gospodarzy nie zamierzała tak łatwo pogodzić się z porażką i po zdobyciu bramki kontaktowej - przygniatająca przewaga. Białostoczanie grali szybciej niż przed przerwą i łatwiej przedostawali się pod bramkę Lecha. Mimo wielu strzałów z dystansu, Nene, ani Adrian Dieguez nie mogli trafić w światło bramki.
Lech broni prowadzenia
Bardzo aktywny był prawoskrzydłowy Jagiellonii Dominik Marczuk, który w 55. minucie wywalczył rzut karny dla swojej drużyny. Do strzału z 'jedenastki' podszedł nawet Pululu, ale ostatecznie analiza VAR wykazała, że Marczuk był na minimalnym spalonym.
Lech utrzymuje prowadzenie i wygrywa
Piłkarze Lecha Poznań właściwie nie opuszczali swojej połowy, skoncentrowani na obronie i kontratakach. Choć kilka razy podejmowali próby kontr, szybko tracili piłkę i skupiali się na zabezpieczaniu swojej bramki. A ta była skuteczna do 82. minuty, gdy po akcji prawą stroną Marczuka norweski rezerwowy Kristoffer Hansen z pola karnego Lecha trafił do siatki. Od tego momentu Jagiellonia już zupełnie zamknęła gości w okolicach ich pola karnego, ale nie zdołała wyrównać.
Podsumowanie meczu
Warto nadmienić, że zwycięstwo to ważne dla Lecha, ponieważ Jaga przegrała na własnym stadionie po raz pierwszy od 24 lutego ubiegłego roku. To również ciekawostka, że po dwóch bramkach Lecha w pierwszej połowie, Jagiellonia nie zdołała się ocknąć i odrobić strat. Wydawało się, że mający popularne wsparcie kibiców gospodarze dadzą radę, ale skuteczna gra gości przesądziła o tym, że po raz kolejny wygrali na obcym terenie. To również pokazuje, jak ważne jest skuteczne wykorzystanie okazji bramkowych.
Całe spotkanie było emocjonujące i przyniosło niezłe widowisko. Zarówno Lech Poznań, jak i Jagiellonia Białystok mogą być zadowolone z indywidualnych występów swoich zawodników, ale skuteczność Lecha zadecydowała o końcowym wyniku meczu. Warto przypomnieć, że mimo że Lech już wcześniej przegrał z Jagiellonią w tym sezonie, to teraz pokazali, że potrafią się zrewanżować i wygrać nawet na trudnym terenie. Cały mecz dostarczył wielu emocji kibicom obu drużyn i na pewno jeszcze długo będzie pamiętany.