Kontrowersyjne przypadki nagrania rozmów między Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim
Sprawa nagrań rozmów między Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim wciąż budzi wiele emocji i komplikuje kolejne etapy postępowania. Eksperci wycofują się w dziwnych okolicznościach, a sam Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia musi nadal czekać na opinię dotyczącą autentyczności tych nagrań.
Kategoria: Piłka Nożna / 2024-03-29 10:13:5
Ograniczenia dotychczasowych badań
Dotychczasowe badania miały swoje ograniczenia. Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej w Poznaniu nie było w stanie przeprowadzić analizy wahań częstotliwości prądu sieci elektroenergetycznej, co jest najbardziej wiarygodnym badaniem autentyczności nagrań cyfrowych. Biuro Ekspertyz Sądowych w Lublinie również nie był w stanie zbadać autentyczności nagrań na podstawie tzw. przydźwięku sieciowego, jednak ich zdaniem nagrania miały charakter autentyczny.
Wątpliwości obrony
Podważenie autentyczności nagrań pojawiło się również ze strony obrony Kucharskiego. Arkadiusz Lech, ekspert w zakresie informatyki i fonoskopii, zwrócił uwagę na fakt, że nie można zbadać źródłowego nagrania jednej z rozmów, ponieważ telefon został zresetowany do ustawień fabrycznych. Przeniesione na inne urządzenia nagranie istnieje w kilku postaciach, co stanowiło dla niego podstawowe argumenty, że dowody zostały zniszczone.
Brak końcowych opinii
Wątpliwości i argumenty obrony Kucharskiego spotkały się z zainteresowaniem sądu, który zlecił dodatkowe badania urządzeń i nagrań. Materiały trafiły do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, który przeprowadził ekspertyzę informatyczną. Następnie, instytut ten również zrezygnował z przeprowadzenia analizy fonoskopijnej. Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne miało przeprowadzić te badania, jednak z powodu braku odpowiednich zasobów kadrowych, zwróciło się do sądu o zwolnienie z obowiązku wydania opinii. Sąd czeka na dalsze kroki i możliwość dopuszczenia opinii z innego instytutu lub biegłego.
Brak rozwoju sprawy
Sprawa Kucharski - Lewandowski utknęła w martwym punkcie. Eksperci nie chcą lub nie mogą przeprowadzić pełnych analiz nagrań, co komplikuje proces sądowy. Obie strony postępowania czekają na dalszy rozwój sytuacji i możliwość ustalenia autentyczności nagrań.