Szymon Marciniak, polski sędzia piłkarski, znalazł się w centrum zainteresowania po kontrowersyjnym błędzie podczas półfinału Ligi Mistrzów między Realem Madryt a Bayernem Monachium. Jego decyzję, która miała wpływ na wynik meczu, ostro skrytykowali zarówno eksperci, jak i kibice. Ten błąd może mieć poważne konsekwencje dla Marciniaka przed zbliżającym się Euro 2024.
Opinia publiczna nie milknie, a zarzuty wobec polskiego arbitra ciągle się mnożą. Niektórzy sugerują nawet, że błąd ten był z góry zaplanowany, aby pomóc niemieckiej drużynie. To powoduje, że jego pozycja przed mistrzostwami Europy staje pod wielkim znakiem zapytania. Szymon Borczuch z TVP Sport podkreśla, że istnieje ryzyko, iż Marciniak nie dostanie szansy prowadzenia żadnego meczu na Euro 2024. Mówi się nawet o tym, że Niemcy, którzy będą gospodarzami turnieju, nie chcą go jako sędziego podczas spotkań z ich udziałem.
Piłka nożna / 2024-05-16 9:17:8
Marciniak w centrum kontrowersji
Jakiś czas temu wydawało się, że Marciniak ma duże szanse na prowadzenie meczu otwarcia mistrzostw Europy. Dziś jednak ta narracja mocno się zmieniła. Szymon Borczuch przekazał informacje od niemieckich dziennikarzy, którzy nie wyobrażają sobie, żeby polski sędzia gwizdał podczas jakiegokolwiek spotkania z udziałem reprezentacji Niemiec.
Czy Marciniak dostanie jeszcze szansę?
Nie oznacza to jednak, że Marciniak został całkowicie skreślony przez UEFA. Organizacja ma swoje plany i może zaproponować mu prowadzenie innych ważnych spotkań. Istnieje szansa, że jeśli wszystko ułoży się po myśli polskich sędziów, to Marciniak i inni arbitrzy z naszego kraju dostaną szansę poprowadzić finały mistrzostw świata, Ligi Mistrzów i Klubowych Mistrzostw Świata. Byłoby to ogromne wyróżnienie dla polskiego zespołu sędziowskiego.