Mecz Polaków z Austrią na Euro 2024 był bardzo oczekiwanym widowiskiem
Relacja z meczu Polaków z Austrią na Euro 2024
Piłka nożna / 2024-06-21 21:9:48
Austriacy zdominowali Polaków
Już przed rozpoczęciem meczu było wiadomo, że Austriacy są w świetnej formie i posiadają dobrze zorganizowany, agresywny zespół. Ich najsilniejszą stroną jest gra zespołowa. Niestety, Polacy nie byli w stanie przekuć tej wiedzy na praktykę. Mimo że Końcówka pierwszej połowy oraz gol Krzysztofa Piątka przywróciły polskim kibicom nadzieję, to fatalna postawa naszych zawodników w drugiej połowie doprowadziła do porażki. Proste błędy w defensywie oraz dwa trafienia Austrii sprawiły, że marzenia o awansie do 1/8 finału stały się niemożliwe do spełnienia, zwłaszcza że teraz nasz los zależy od wyniku meczu rywali.
Krytyka dla polskiej reprezentacji
Mateusz Borek i Jakub Wawrzyniak ostro skrytykowali postawę naszej reprezentacji. Borek zauważył, że nasi zawodnicy weszli w mecz bardzo słabo, pełni apatii i przestraszeni przez Austriaków. Kilka zagrań Piotra Zielińskiego oraz gol Piątka pozwoliły nam na powrót do gry. Jednak druga połowa była kompletnie nieudana, a nasi zawodnicy nie potrafili poradzić sobie z Austriakami. Jakub Wawrzyniak odwołał się do słów Łukasza Piszczka, który przed meczem powiedział, że najważniejsze będzie unikanie strat w drugiej połowie. Niestety, Polacy grali cały czas pod presją, co zachęcało Austriaków do dalszego pressingu.
Słaby występ Pawła Dawidowicza
Obaj eksperci zgodnie podkreślili, że bardzo słaby mecz zagrał Paweł Dawidowicz, którego straszliwie gnębił Marko Arnautović. W opinii wielu kibiców na portalu X, środkowego obrońcę należy skrytykować za jego występ.
Porażka z Austrią nie tylko sprawia, że nasz awans do 1/8 finału jest w zagrożeniu, ale również zależy od wyniku meczu Holandia - Francja. Polacy muszą teraz polegać na holenderskiej drużynie i liczyć, że pokonają oni Francję, aby zachować szansę na awans. Niestety, losów polskiej reprezentacji na Euro 2024 już nie jesteśmy w stanie kontrolować. Sprawiamy teraz kciuki za naszych holenderskich sąsiadów i liczymy na cud.