Pruszkowska Arena - historia, problemy i nadzieje
Zapoznaj się z historią i problemami związanymi z Pruszkowską Areną, oraz o nadziejach na poprawę sytuacji PZKol.
Kolarstwo / 2024-10-16 14:11:32
Historia budowy Pruszkowskiej Areny
Pruszkowska Arena była wizytówką polskiego kolarstwa. Jej budowa rozpoczęła się w 2003 roku i miała zakończyć się pięć lat później. Niestety, prace przeciągnęły się, a koszty budowy sięgnęły blisko 90 milionów złotych, prawie dwukrotnie więcej niż przewidywano.
Problemy związane z Pruszkowską Areną
Już w momencie oddania do użytku tor kolarski wymagał dodatkowych prac, które jednak nie zostały jeszcze opłacone. Dług wobec wykonawcy wynosi obecnie ponad 20 milionów złotych. To tylko jedna z wielu bolączek Polskiego Związku Kolarskiego (PZKol), który od kilku lat zmaga się z brakiem środków finansowych.
Sukces finansowy PZKol
Na ostatnim Sprawozdawczo-Wyborczym Walnym Zgromadzeniu Delegatów PZKol, które odbyło się w Pruszkowie, udało się zatwierdzić sprawozdanie finansowe za rok 2017. To ogromny sukces dla federacji, która od 2011 roku nie miała dostępu do jakichkolwiek środków finansowych. Przez ostatnie siedem lat budżetowe środki na szkolenie i występy polskich kolarzy musiały być przekazywane z pomocą pośredników, a nawet Polski Komitet Olimpijski (PKOl) odmówił wsparcia. Dzięki zatwierdzeniu sprawozdania federacja ma już drogę do rozliczenia finansowego otwartą, co jest formalnością, ale jednocześnie kamieniem milowym dla PZKol.
Wybory na prezesa PZKol
Warto podkreślić, że sukces finansowy jest przypisywany Rafałowi Makowskiemu, który jest prezesem związku do chwili obecnej. Makowski podjął się prowadzenia związku po tym, jak czterej jego poprzednicy nie byli w stanie sporządzić sprawozdania finansowego i zatwierdzić go przez biegłego rewidenta. To właśnie ten sukces skłonił Makowskiego do ponownego kandydowania na stanowisko prezesa.
Wybór nowego prezesa PZKol
Jednak wybór nowego prezesa nie był tak łatwy, jakby się mogło wydawać. Makowski miał dwóch rywali: Jacka Kowalskiego, byłego burmistrza Nowego Dworu Mazowieckiego, oraz Marka Leśniewskiego, byłego utytułowanego kolarza. W pierwszym głosowaniu przepadł Kowalski, a w drugiej turze Leśniewski pokonał Makowskiego stosunkiem 35-34 głosów. Tutaj pojawił się problem, gdyż dwóch członków komisji skrutacyjnej zgłosiło wątpliwość odnośnie jednej z kart do głosowania. Ostatecznie przewodniczący komisji ogłosił zwycięstwo Leśniewskiego, co wywołało spore zamieszanie i dyskusję.
Kolejne kroki
Po ogłoszeniu wyników wyborów zwolennicy Makowskiego zaczęli opuszczać salę, niszcząc kworum i uniemożliwiając dalsze głosowania. Wówczas pojawia się kwestia tego, czy obrady odbywają się w pierwszym czy drugim terminie, co ma kluczowe znaczenie dla podejmowanych decyzji. Ostatecznie obrady rozpoczęły się około 12:33, ale Makowski ogłosił, że znajdują się w pierwszym terminie, co zostało zakwestionowane przez niektórych działaczy. Przerwa ogłoszona przez wiceprzewodniczącego Waldemara Mintę miała na celu uspokojenie sytuacji i uniknięcie kolejnych sporów. Dotychczasowy status władz PZKol jest niejasny, ale przewodniczący zgromadzenia ma prawo wznowić obrady i nowy prezes, Marek Leśniewski, może przedstawić swoich kandydatów na członków zarządu.
Perspektywy dla PZKol
Jeśli obecność zwolenników Makowskiego nie zostanie zapewniona podczas kolejnych obrad, trudno przewidzieć, jaki będzie los Polskiego Związku Kolarskiego. Jednak warto wspomnieć, że związek ten od lat zmaga się z wieloma problemami finansowymi i organizacyjnymi. Pruszkowska Arena, która miała stanowić dumę polskiego kolarstwa, okazała się kulą u nogi i źródłem potężnych zadłużeń. Jednakże, ostatnie osiągnięcia związane z potwierdzeniem sprawozdania finansowego i wyborem nowego prezesa pokazują, że istnieje szansa na poprawę sytuacji. Pozostaje mieć nadzieję, że PZKol poradzi sobie z nadchodzącymi wyzwaniami i będzie mógł kontynuować rozwój polskiego kolarstwa.