Polska siatkówka kobiet na podium Ligi Narodów
Polska siatkówka kobiet odniosła sukces w Lidze Narodów, zdobywając trzecie miejsce. Powrót do składu doświadczonej Joanny Wołosz oraz debiut Malwiny Smarzek po dwóch latach przerwy przyniosły pozytywne efekty.
Siatkówka / 2023-08-18 21:31:29
Powrót Joanny Wołosz i debiut Malwiny Smarzek
Po znakomitym występie w Lidze Narodów, w której Polki zajęły trzecie miejsce, oczekiwania wobec nich są duże. Tym bardziej, że do składu wróciła doświadczona Joanna Wołosz, uznawana za jedną z najlepszych rozgrywających na świecie. Do kadry dołączyła także środkowa Kamila Witkowska, która, podobnie jak Wołosz, z powodu kontuzji nie wystąpiła w LN.
Sukcesy Polki w Lidze Narodów
Selekcjoner Stefano Lavarini nie mógł jednak zabrać do Belgii optymalnego składu, gdyż z powodu kontuzji zabrakło Martyny Czyrniańskiej oraz Malwiny Smarzek. Ta druga, która pełniła kluczową rolę w reprezentacji prowadzonej przez Jacka Nawrockiego, wróciła do reprezentacji po dwóch latach. Dwa tygodnie temu po jednym ze sparingów z Turcją doznała urazu stopy i włoski szkoleniowiec musiał podjąć trudną decyzję. Tych absencji w piątek widać nie było. Biało-Czerwone zmagania w grupie A ze Słowenią, Węgrami Serbią, Belgią i Ukrainą zaczęły koncertowo. Choć początek do najłatwiejszych nie należał. W premierowych minutach Biało-Czerwonym brakowało nieco przyjęcia. To z kolei w trudnych sytuacjach stawiało atakujące. Szybko pomyliły się Oliwia Rożański czy Martyna Łukasik i było 6:4 dla rywalek. Ekipa Lavariniego miała wszelkie narzędzia, by przejąć kontrolę, ale kosztowne okazywały się tak proste błędy jak choćby przekroczona linia podczas zagrywki czy dotknięcie siatki przy rozegraniu. W końcu udało się wyrównać po asie serwisowym Magdaleny Stysiak (12:12). Po chwili skończony kontratak tej samej zawodniczki dał pierwsze prowadzenie - 14:13. Długo trzeba było czekać na pierwszy blok. Ale w końcu i on się pojawił, kiedy na środku popisała się Agnieszka Korneluk. Ten punkt tak względny spokój, bo było 18:16. Wreszcie dominacja leżała po polskiej stronie siatki, a przewaga tylko rosła. Pierwszego seta Polki wygrały 25:19.
Kolejne sukcesy Polki
Od początku drugiej partii było spokojniej. Po tym, jak przeciwniczki dotknęły siatki, było 7:4 dla Polek. I robiło się tylko lepiej - po kolejnej czapie Korneluk przewaga urosła do pięciu punktów (12:7). Wszystko więc toczyło się według scenariusza, który można było zakładać przed meczem. Biało-Czerwone dominowały w polu serwisowym i panowały na siatce. 2:0 w setach zrobiło się po wygranej partii 25:14. Pozostało postawić tylko kropkę nad i, do czego Biało-Czerwone zabrały się błyskawicznie. Znów na siatce rządziła Korneluk i zrobiło się 4:1. Słowenki nie miały argumentów i mogły tylko bezradnie patrzeć na radość Polek po kolejnych akcjach. Przy wyniku 9:4 w szeregach drużyny Lavariniego pojawiło się lekkie rozprężenie. Przewaga stopniała do tylko jednego punktu (10:9), ale wielkiej nerwowości nie było. Za chwilę różnica wróciła na poziom trzech punktów i Polki spokojnie zakończyły spotkanie (25:19).
Kolejny mecz fazy grupowej Polki zagrają w niedzielę z Węgierkami. Polki swoje spotkania rozgrywają w Gandawie, a w przypadku awansu do 1/8 finału przeniosą się do Brukseli. Do rundy pucharowej zakwalifikują się po cztery najlepsze reprezentacje z każdej z czterech grup. Potencjalnymi rywalkami podopiecznych trenera Lavariniego w następnej fazie mistrzostw będą zespoły rywalizujące w Duesseldorfie (Niemcy, Turcja, Grecja, Azerbejdżan, Czechy i Szwecja).Turniej potrwa do 3 września. Spotkania o medale odbędą się w Brukseli.
Polska - Słowenia 3:0 (25:19, 25:14, 25:19).
(pqv)