Reprezentacja Azerbejdżanu - porażka w Lidze Narodów
Krótkie podsumowanie występów Reprezentacji Azerbejdżanu w tegorocznej edycji Ligi Narodów
Piłka nożna / 2024-11-19 22:52:31
Reprezentacja Azerbejdżanu w kryzysie
Reprezentacja Azerbejdżanu, prowadzona przez Fernando Santosa, nie miała udanych występów w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Ich ostatni mecz, zakończony wysoką porażką 0:6 przeciwko Szwecji, był kolejnym dowodem na to, że drużyna ma spore problemy.
Ciągłe porażki
Już na początku roku Azerbejdżan zaliczył cztery porażki, w tym bardzo upokarzającą 1:3 przeciwko Estonii na wyjeździe. Dopiero w listopadzie udało im się zdobyć jeden punkt, remisując bezbramkowo z Estonią u siebie. Było to jednak za mało, aby uniknąć spadku do Dywizji D Ligi Narodów.
Rozczarowanie Santosem
Największym rozczarowaniem okazał się Fernando Santos, który po przejęciu drużyny nie zdołał poprawić jej wyników. Po dwóch punktach zdobytych w dwumeczu z Mołdawią, wydawało się, że trudno będzie zrobić coś jeszcze gorszego. Jednak Azerowie zaskoczyli wszystkich swoją fatalną formą.
Perspektywy na przyszłość
Wcześniej, w edycji Ligi Narodów w roku 2022, Azerbejdżan zdobył w grupie 10 punktów, walcząc o awans z Kazachstanem. Po dołączeniu Santosa wszystko się jednak rozsypało. Zespół był krokiem od Dywizji B i teraz drżą przed możliwością spadku do Dywizji D.
Porażka ze Szwecją
W ostatniej kolejce Azerbejdżan musiał wygrać na wyjeździe ze Szwecją, aby uniknąć spadku bezpośredniego. Niestety, ich przeciwnicy byli bardzo brutalni i pewnie wygrali 6:0. Viktor Gyokeres był najlepszym zawodnikiem meczu, zdobywając 4 gole.
Spadek do Dywizji C
Tym samym Azerbejdżan upadł do Dywizji C, gdzie będzie musiał zmierzyć się z drużynami takimi jak Liechtenstein czy Andora. Nie zagrają już jednak z San Marino, co było ich największym sukcesem w historii tej kadry.
Podsumowanie sezonu
Historia Azerbejdżanu w tegorocznej Lidze Narodów jest swoistym spektaklem pecha oraz braku strzału. Ich wyniki są wielkim rozczarowaniem dla fanów drużyny oraz samego Santosa. Trudno powiedzieć, czy Portugalczyk zostanie na stanowisku trenera, ale na pewno będzie miał wiele do przemyślenia po tym nieudanym sezonie.