Polska wygrywa z Bośnią i Hercegowiną
Polska reprezentacja koszykówki odnosi zwycięstwo nad Bośnią i Hercegowiną.
Koszykówka / 2023-08-20 16:31:14
Niedzielny finał
Niedzielny finał był powtórką poniedziałkowego spotkania w grupie B w tej samej hali, które Biało-Czerwoni wygrali 85:76. Można było spodziewać się, że tym razem Polakom będzie dużo trudniej. Na parkiecie wypełnionej po brzegi hali w Gliwicach czuć było stawkę meczu.
Początek meczu
Bośniacy od początku radzili sobie pewnie, pokazując, że pokonanie Izraelczyków w półfinale turnieju nie było dziełem przypadku. Po rzutach osobistych Aleksandara Lazicia wyszli nawet na sześciopunktowe prowadzenie (19:13). W koszykówce to jednak niewielka przewaga. Gospodarze szybko odrobili straty i po pierwszej kwarcie był remis (po 23).
Wyrównana gra
Żadna ze stron nie odpuszczała w drugiej. Na udane rzuty jednych drudzy niemal natychmiast odpowiadali. Nawet pięć punktów przewagi naszego zespołu w tej odsłonie nie zrobiło wrażenia na Bośniakach. W polskim zespole najbardziej wyróżniał się Michał Sokołowski, który po pierwszej połowie miał 14 zdobytych punktów. Razem z kolegami schodził na przerwę przy minimalnym prowadzeniu 40:39.
Wielkie emocje
Trzecia odsłona wyglądała bardzo podobnie. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Poza początkiem żadna z drużyn nie prowadziła więcej niż trzema punktami. Pachniało remisem. I po kolejnych 10 minutach tablica wyświetlała wynik 54:54. To zwiastowało ogromne emocje w czwartej kwarcie.
Decydujące momenty
Polacy, często faulowani przez rywali, mieli w pierwszych czterech minutach sporo szans, by wrócić na prowadzenie, ale byli nieskuteczni na linii rzutów wolnych, najczęściej Mateusz Ponitka. Bośniacy to skrzętnie wykorzystywali. W kluczowych momentach Biało-Czerwoni mogli jednak liczyć na Aleksandra Balcerowskiego. Najpierw trafił za trzy, potem dobił rzut Ponitki. Znów było dobrze. Gdyby tylko jego koledzy byli skuteczniejsi z rzutów osobistych, w końcówce uniknęliby nerwów, a tak tych do końca było bez liku. W końcówce znów przypomniał o sobie Lazić. Po jego trójce (czwartej celnej) półtorej minuty przed końcem Bośniacy znów byli na prowadzeniu (71:70). Długo się nie cieszyli, bo Balcerowski wykorzystał rzut wolny, a 40 sekund przed końcem dwa osobiste trafił Andrzej Pluta. Kolejne faule rywali skutkowały kolejnymi rzutami wolnymi. Po trafieniu Ponitki na 25 sekund przed końcem Polacy prowadzili 74:71. Bośniacy mieli akcję na dogrywkę. Kiedy Luka Garza wykorzystał tylko jeden rzut wolny, stało się jasne, że Polakom zwycięstwa już nic nie odbierze. I tak też było. Zwycięstwo naszego zespołu przypieczętował Sokołowski.
Zacznij zarabiać na bukmacherce