Powrót Lewandowskiego po kontuzji pleców
Robert Lewandowski, polska gwiazda piłki nożnej, powrócił do gry po kontuzji pleców, która wykluczyła go z listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski. Jego powrót do formy został potwierdzony, gdy w trakcie meczu z Celtą Vigo trafił do siatki i podwyższył prowadzenie w 61. minucie. Były bramkarz reprezentacji Polski, Jan Tomaszewski, jest jednak rozczarowany, że Lewandowski nie był dostępny w spotkaniu przeciwko Szkocji. Zdaniem Tomaszewskiego, konkretni ludzie są winni tej sytuacji, i nie wolno im ufać.
Reprezentacja Polski przegrała z Szkocją
Reprezentacja Polski niedawno boleśnie przegrała z Szkocją, co skutkowało spadkiem z dywizji A Ligi Narodów po raz pierwszy w historii. Mimo że nasza drużyna miała przewagę w drugiej połowie meczu i stworzyła wiele okazji bramkowych, to decydujący gol padł w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, a sprawcą błędu był Nicola Zalewski, który nie skontrolował pozycjonowania rywala. W tym meczu zabrakło również Roberta Lewandowskiego, który doznał kontuzji pleców w ligowym spotkaniu z Realem Sociedad.
Powrót do gry z Celtą Vigo
Po krótkiej przerwie, Lewandowski wrócił na boisko w meczu z Celtą Vigo i od razu pokazał swoją wartość. Nie było widać żadnych problemów, a nasz napastnik w 61. minucie zdobył gola, podwyższając wynik na 2:0. Jego świetne występy w lidze, gdzie jest liderem klasyfikacji strzelców z 15 bramkami, również zostały zauważone przez hiszpańskie media. FC Barcelona, choć tylko zremisowała, nie szczędziła pochwał dla Lewandowskiego, określając go jako "nienagannego" i podkreślając, że strzelanie goli to jego misja.
Rozczarowanie Jan Tomaszewskiego
Jan Tomaszewski nie kryje swojego rozczarowania z powodu nieobecności Lewandowskiego na ostatnim zgrupowaniu kadry. Wyraża swoje wątpliwości, dlaczego kapitan nie przyjechał, sugerując, że może to być związane z jego kontuzją pleców. Tomaszewski zastanawia się, czy lekarz reprezentacji widział i badał Lewandowskiego osobiście, czy też diagnozował go tylko zdalnie.
76-letni były bramkarz jest przekonany, że za absencję Lewandowskiego odpowiedzialni są działacze FC Barcelony. Twierdzi, że prezes, trener, lekarz, szatniarz i magazynier chcieli, aby piłkarze Barcelony nie grali w reprezentacji, uważając to za dodatkowe obciążenie. Tomaszewski wyjaśnia, że to właśnie z tych powodów nie chce, aby Barcelona zdobyła mistrzostwo Hiszpanii.
Tomaszewski uważa również, że Lewandowski mógł sobie odpuścić spotkanie z Portugalią, ale powinien był zagrać przeciwko Szkotom. Twierdzi, że jeśli Lewandowski byłby na boisku w tym meczu, Polska nie przegrałaby, a być może nawet by wygrała, biorąc pod uwagę dużą ilość stworzonych sytuacji. Były bramkarz krytykuje również samego Lewandowskiego i lekarza reprezentacji za to, że napastnik opuścił boisko 3-4 minuty przed końcem meczu z Celtą Vigo, sugerując, że mógłby zagrać do końca.
Spekulacje i kontrowersje
Cała sytuacja wokół Lewandowskiego i jego nieobecność na ostatnim zgrupowaniu kadry wywołała wiele spekulacji i kontrowersji. Oczekuje się, że w najbliższym meczu reprezentacji Polski Lewandowski znów będzie na boisku i pokaże, że jego kontuzja pleców jest już całkowicie wyleczona.