Reprezentacja Polski po raz pierwszy w historii spadła do dywizji B Ligi Narodów UEFA
Reprezentacja Polski zakończyła rok 2024 porażką ze Szkocją oraz spadkiem do dywizji B Ligi Narodów UEFA. To rozczarowanie było jak grom z jasnego nieba dla polskich kibiców, które dosięgło również Zbigniewa Bońka. Wiceprezes UEFA nie szczędził gorzkich słów na temat dwóch reprezentantów Polski, Jakuba Modera i Tymoteusza Puchacza.
Piłka nożna / 2024-12-07 7:27:08
Niestety, słaby rok reprezentacji Polski
Niestety, w tym roku reprezentacja Polski nie dostarczyła swoim fanom zbyt wielu powodów do radości. Oprócz zwycięstwa po rzutach karnych z Walią i pokonania Szkocji na wyjeździe, biało-czerwoni zawodzili w kluczowych momentach. Zaczęło się od turnieju w Niemczech, gdzie nasi zawodnicy odpadli jako pierwsi spośród wszystkich drużyn. Następnie przegrywali kolejne spotkania w Lidze Narodów, aż spadli do dywizji B.
Rozgoryczona porażka ze Szkocją
To ostatnie starcie z Szkotami było szczególnie bolesne dla polskich kibiców. W ostatnich minutach rywale strzelili bramkę na 2:1 i zepchnęli nas do dywizji B. W tym meczu możemy było zobaczyć Jakuba Modera i Tymoteusza Puchacza. Moder, pomocnik angielskiego Brighton, wciąż nie wyglądał na całkowicie wyleczonego po swojej kontuzji, mimo że w teorii miał powrócić do pełnej formy już rok wcześniej. Z kolei Puchacz, który obecnie nosił głośnik na ostatnich zgrupowaniach, nie przeżywał najlepszego okresu w karierze.
Gorące słowa wiceprezesa UEFA
Zbigniew Boniek, wiceprezes UEFA, nie zabrał głosu bez powodu. Już od dłuższego czasu nie był zadowolony z postawy Modera i Puchacza. Niemiłosierne słowa Bońka wobec tych zawodników wywołały zarówno kontrowersje, jak i zrozumienie. Jego zdaniem, nie wystarczy być utalentowanym, trzeba również wykorzystać ten talent na boisku. Boniek dostrzegł u obu piłkarzy braki zarówno w aspekcie fizycznym, jak i motorycznym. Dodatkowo, Puchacz miał problemy w swoim klubie.
Krytyka selekcjonera
Selekcjoner reprezentacji Polski również nie ucieka od krytyki. Mirosław Probierz tłumaczył, że wymogiem bycia powołanym do kadry są regularne występy w klubie. Jednak paradoksalnie, powoływał Modera, który w bieżącym sezonie spędził na murawie zaledwie 143 minuty. To wydaje się być sprzeczne z własnymi wytycznymi selekcjonera.
Perspektywy reprezentacji Polski
Polska piłka nożna stoi obecnie przed ważnym wyborem. Czy warto trzymać się tradycji powoływania zawodników, którzy nie mają regularnych występów w swoich klubach, ale są oceniani jako utalentowani? Czy może bardziej opłaca się stawiać na tych, którzy faktycznie grają i prezentują dobrą formę? Odpowiedź na te pytania może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości reprezentacji Polski.