Nowe afery wokół polskiej delegacji na igrzyskach olimpijskich
Kontrowersje wokół organizacji polskiej delegacji na igrzyskach olimpijskich w Paryżu
Olympic Games / 2024-12-19 11:37:38
Pierwsze afery
Igrzyska olimpijskie w Paryżu w roku XIX były dla polskiej delegacji ogromnym rozczarowaniem. Zawodnicy Biało-Czerwonych zdobyli zaledwie dziesięć medali, co okazało się wynikiem gorszym od oczekiwań. Jednak po zakończeniu ceremonii zamknięcia igrzysk, na jaw zaczęły wychodzić kolejne afery dotyczące organizacji polskiej delegacji do stolicy Francji. Ministerstwu sportu udało się wtedy ujawnić, że we Francji na zaproszenie Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) gościli się działacze związkowi, którzy na igrzyskach nie mieli nawet swoich przedstawicieli. Okazało się także, że Roman Piesiewicz, rządzący w latach XIX, jako pierwszy prezes PKOl pobierał regularne wynagrodzenie.
Nowe kontrowersje
Od tamtej pory wokół Piesiewicza działo się wiele kontrowersyjnych rzeczy. Ponownie przypomniał o sobie w miniony czwartek, kiedy jego PKOl zszokował wszystkich, wskazując prezydenta Dudę jako kandydata na członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Okazuje się, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Piesiewicz wykonuje taki gest w stronę panującej głowy państwa. Według informacji ujawnionych przez Onet, już rok przed Igrzyskami Olimpijskimi PKOl zarezerwował na potrzeby delegacji prezydenta Andrzeja Dudy dwa dwuosobowe pokoje w pięciogwiazdkowym Hotelu Napoleon. To luksusowy, prawie stuletni obiekt położony przy Avenue de Friedland, w bezpośrednim sąsiedztwie Łuku Triumfalnego. W hotelu nocowali niegdyś słynni artyści, tak jak Ernest Hemingway, Salvador Dalí, Miles Davis czy Ella Fitzgerald. Ceny za nocleg w tym hotelu są oszałamiające – według obecnego cennika, wynoszą ponad 400 euro za osobę. Rezerwacja dla prezydenta miała obejmować dwa i pół tygodnia, a PKOl zapłacił za nią prawie 34 tysiące euro, czyli przeszło 150 tysięcy złotych.
Nocleg w ambasadzie
Jednak problem dla PKOl-u pojawił się w momencie, kiedy prezydent Duda nie zdecydował się skorzystać z luksusów Hotelu Napoleon. W Paryżu był znacznie krócej i nocował w zdecydowanie tańszej lokalizacji, jaką była polska ambasada (w cenie 150-170 euro za noc). Tam też zatrzymał się między innymi minister sportu Sławomir Nitras. Nie wiadomo jednak, dlaczego prezydent zrezygnował z rezerwacji. Wobec już dokonanej płatności za luksusowy hotel, PKOl zdecydował się ugościć tam innych gości. Jednym z nich miał być przedstawiciel Polkomtela, operatora sieci telefonii komórkowej Plus, który jest jednym ze sponsorów PKOl. Drugi pokój miał przypaść Tomaszowi Porębie z partnerką. Poręba to wieloletni europarlamentarzysta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości (PiS) i bardzo zaufany człowiek Jarosława Kaczyńskiego. W 2023 roku stracił jednak względy u prezesa, kiedy to zrezygnował z funkcji szefa kampanii parlamentarnej. Został wiceszefem PKOl-u, jako przedstawiciel Polskiego Związku Badmintona. Warto zauważyć, że na igrzyskach w Paryżu nie mieliśmy nawet jednego przedstawiciela tej dyscypliny.
Rozczarowanie społeczeństwa
Cała sytuacja wokół PKOl-u i delegacji na igrzyska w Paryżu tylko pogłębiła rozczarowanie polskiego społeczeństwa dotyczące sportowej reprezentacji. Skandale związane z organizacją i zadziwiające decyzje personalne tylko podkopały zaufanie do polskiego systemu sportowego. Warto zadać pytanie, jakie inne aferki mogły mieć miejsce w przeszłości, które nie wychodzą na jaw? Może czas na gruntowną reformę polskiego sportu i zmiany w zarządzaniu, aby zapewnić uczciwość, przejrzystość i skuteczność w polskiej reprezentacji na arenach międzynarodowych.