Kamil Grabara i rozczarowanie po drugim meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Rakowem Częstochowa
Kamil Grabara, bramkarz FC Kopenhagi, nie ukrywał swojego rozczarowania po drugim meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Rakowem Częstochowa.
Football / 2023-08-31 8:29:52
Kopenhaga przegrywa w dwumeczu z Rakowem
Kamil Grabara, bramkarz FC Kopenhagi, nie ukrywa swojego rozczarowania po drugim meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Rakowem Częstochowa. Mimo że Kopenhaga zremisowała 1:1 w drugim meczu na własnym stadionie, to ostatecznie przegrała w dwumeczu 1:2 i zostanie przeniesiona do fazy grupowej Ligi Europy.
Decydująca bramka w końcówce meczu
Jednym z kluczowych momentów pierwszego meczu było trafienie samobójcze Bogdana Racovity, które zadecydowało o zwycięstwie Rakowa Częstochowa 1:0. Mimo tej porażki, Grabara nie tracił nadziei na awans. 'Skłamałbym jednak, gdybym tu stał i mówił, że nie przejdziemy Rakowa' - przyznał bramkarz.
Remis w rewanżu
W rewanżowym starciu to Kopenhaga wyszła na prowadzenie po trafieniu Denisa Vavro w 35. minucie, ale Raków wyrównał w 87. minucie po bramce Zwolińskiego. Niestety dla polskiego zespołu, nie udało im się zdobyć drugiej bramki i doprowadzić do dogrywki. Grabara przyznał, że ta bramka stracona w końcówce bardzo go zirytowała.
Opinia o grze Rakowa Częstochowa
Grabara wyraził również swoje zdanie na temat gry Rakowa Częstochowa. Mówił, że polska drużyna potrafi utrzymywać się przy piłce, ale brakuje jej jakości w polu karnym. 'Umówmy się, można grać w piłkę i można grać w piłkę, i stwarzać sytuacje. Raków był częściej przy piłce w pierwszej połowie, ale nie stworzył nawet jednej sytuacji. Wiadomo, bramka nam pomogła, nie będę mówił, że taki był plan. Zmieniliśmy ustawienie taktyczne. Trochę lepiej to wyglądało. Wydaje mi się, że Raków fajnie tę piłkę utrzymuje, ale brakuje mu trochę jakości w polu karnym' - ocenił Grabara.
Nadzieja na fazę grupową Ligi Europy
Mimo rozczarowania zakończeniem eliminacji Ligi Mistrzów, Kamil Grabara wyraził nadzieję na dobry występ w fazie grupowej Ligi Europy. Wierzy, że jego drużyna będzie w stanie pokazać się z dobrej strony i osiągnąć sukces. Przypomniał również o tym, że żadna drużyna nie jest w play-offach przez przypadek, i że będą musieli pokonać trudnych przeciwników. Ostatnie 10 minut meczu z Rakowem, które nazwał 'nieatrakcyjnymi do oglądania', nie zmieniło jego optymizmu i determinacji.