Trudne czasy dla Grzegorza Mielcarskiego w polskiej reprezentacji
Krótki artykuł opisujący trudne czasy Grzegorza Mielcarskiego w polskiej reprezentacji
Piłka nożna / 2023-09-15 9:27:7
Były komentator i łącznik między trenerem Fernando Santosem a piłkarzami
Grzegorz Mielcarski, były komentator i łącznik między trenerem Fernando Santosem a piłkarzami, miał trudne czasy w polskiej reprezentacji. Według Marka Koźmińskiego, byłego wiceprezesa PZPN, Mielcarski nie miał wsparcia ze strony prezesa i był niechciany. Choć był cenionym komentatorem, nie poradził sobie z rzeczywistą pracą zarządzania.
Pełnił rolę łącznika między Santosem a drużyną narodową
Mielcarski pełnił rolę łącznika między Santosem a drużyną narodową, być może dlatego, że Portugalczycy i Mielcarski mieli wcześniejsze doświadczenie pracy w klubie FC Porto. Mielcarski był łącznikiem między trenerem i jego sztabem a piłkarzami na boisku. Santos docenił umiejętności i wiedzę Mielcarskiego, a zależało mu na tej roli, aby pomóc drużynie.
Brak wsparcia ze strony prezesa PZPN
Niestety, Mielcarski nie miał łatwego zadania. Marek Koźmiński uważa, że od samego początku nie miał on pełnego wsparcia ze strony prezesa PZPN. To był duży problem, ponieważ swoje doświadczenie Mielcarski zdobył jako komentator, a nie jako menedżer. Praca zarządcza jest zupełnie inna od komentowania meczów, a Mielcarski nie poradził sobie z tym wyzwaniem.
Działanie w sposób niezrozumiały dla innych
Koźmiński twierdzi, że Mielcarski działał w sposób niezrozumiały dla innych członków zespołu. Nie wiedziano, co dokładnie robił i dlaczego. Łatwo było obwiniać tylko trenera Santosa, ale Koźmiński uważa, że Portugalczyk to nie jest słaby trener, co udowodnił zdobyciem mistrzostwa Europy kilka lat wcześniej.
Wyszukiwanie nowego selekcjonera
Teraz polska reprezentacja musi szybko znaleźć nowego selekcjonera przed meczami październikowymi z Wyspami Owczymi i Mołdawią. Sekretarz generalny PZPN, Łukasz Wachowski, poinformował, że nowego trenera poznamy do 20 września. Prezes Cezary Kulesza sugeruje, że następcą Santosa będzie polski szkoleniowiec. Czasu na wprowadzenie selekcjonera z zagranicy jest za mało, więc potrzeba kogoś, kto dobrze zna polskie środowisko piłkarskie i zawodników.