Awaria prądu na stadionie Suzuki Arena
Opóźniony mecz pomiędzy Koroną Kielce a Wartą Poznań
Piłka nożna / 2023-10-06 21:18:08
Opóźnienie rozpoczęcia meczu
Awaria prądu na stadionie Suzuki Arena przy ulicy Ściegiennego w Kielcach spowodowała opóźnienie rozpoczęcia meczu pomiędzy Koroną a Wartą Poznań. Początkowo spotkanie miało rozpocząć się o godzinie 18, ale 30 minut wcześniej klub informował, że nie rozpocznie się przed 18:15. Niestety, pomimo upływu czasu na stadionie nadal panowała ciemność, a kibice korzystali z telefonów komórkowych jako jedyne źródło światła. Organizatorzy zmieniali godzinę rozpoczęcia spotkania jeszcze dwukrotnie, na 18:30 i 18:40. Sytuację udało się ostatecznie uratować chwilę później, kiedy sędzia Paweł Raczkowski zagwizdał po raz pierwszy chwilę po godzinie 18:50.
Ważny mecz dla obu drużyn
Obie drużyny, Korona Kielce i Warta Poznań, sąsiadowały ze sobą w tabeli, posiadając tyle samo, dziewięć punktów. Dodatkowo gospodarze mieli rozegrane jedno spotkanie mniej. Piłkarzom Kamila Kuzery, trenera Korony, zależało na podtrzymaniu dobrej passy, po ubiegłotygodniowej wygranej w Mielcu ze Stalą (3:2) i opuszczeniu strefy spadkowej.
Bramki i remis
W pierwszej połowie to Kielczanie częściej utrzymywali się przy piłce, jednak nie przekładało się to na skuteczność. Kiedy dochodzili do sytuacji strzeleckich, ich próby były zbyt słabe, by pokonać bramkarza Warty, Jędrzeja Grobelnego. Dopiero po przerwie poznańska drużyna wzięła się do pracy i nie musiała długo czekać na efekty. W 50. minucie, po fatalnym błędzie Hiszpana Nono, Mateusz Kupczak zdobył bramkę dla Warty, pokonując Xaviera Dziekońskiego.
Był to pierwszy ligowy gol dla Warty od początku września. W poprzednich trzech meczach drużyna z Poznania przegrała z zerowym dorobkiem bramkowym. Po zdobyciu gola, goście mogli skorzystać z momentu euforii, ale strzał Wiktor Pleśnierowicza trafił w słupek.
Korona Kielce nie ustępowała pola i odważnie atakowała, jednak w całej drugiej połowie nie stworzyła sobie żadnej dobrej sytuacji pod bramką Warty. Dopiero w szóstej doliczonej minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Korony. Po dośrodkowaniu Ronaldo Deaconu, Dominick Zator skierował piłkę głową w stronę bramki, ale jego strzał został obroniony przez Grobelnego. Na szczęście dla gospodarzy, Martin Remacle był na posterunku i dobił piłkę, wprowadzając mecz w stan wyrównania. Był to ostatni akcja meczu i dzięki temu Korona Kielce zdołała zdobyć cenny punkt.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Bramkę dla Warty zdobył Mateusz Kupczak, a dla Korony strzał do bramki doprowadził Martin Remacle. Był to ważny rezultat dla obu drużyn, które walkę o utrzymanie stoczą w najbliższych meczach.